Showing posts with label recipe. Show all posts
Showing posts with label recipe. Show all posts

Thursday, 7 August 2014

#11 Pasta una luna.

Pasta una luna
czyli makaron spaghetti z suszonymi pomidorami
pieczarkami marynowanymi i czerwoną cebulą



Co zrobić kiedy makaron leży i leży a spaghetti wychodzi uszami? Sięgnąć po jakiekolwiek dodatki, podsmażyć, dodać masła i pałaszować! To właśnie zrobiłam dzisiaj, po bardzo długim spacerze po czosnek i czerwoną cebulę, usiadłam w kuchni i poszperałam. Zastałam suszone pomidory, pieczarki  marynowane i trochę oregano. Co z tego wyszło? Cud. miód i orze.... no nie do końca, ale coś blisko tego. A więc, shall we begin?




  • makaron spaghetti pełnoziarnisty
  • 3 fileciki anchovies
  • 8-10 suszonych pomidorów
  • 15-20 marynowanych pieczarek
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżeczka czarnuszki
  • 1/2 łyżeczki płatków chilli (lub proszkowane chilli)
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 1 czerwona cebula
  • 2 łyżki oliwy 
  • 1 łyżka masła
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • szczypta soli
  • sok z 1/2 limonki

Stopień trudności: 
SUPER PROSTE 

(1)
W garnku zagotowujemy wodę na makaron, w tym czasie kroimy pomidory na paseczki (jak najcieńsze) fileciki na mniejsze kawałki, czosnek na plasterki a cebulę w piórka. Rozgrzewamy olej na patelni i wrzucamy czosnek razem z anchovies. Kiedy woda nam się zagotuje solimy ją i wrzucamy nasz makaron, gotujemy al dente (w zależności ile jest napisane na paczce, każdy makaron ma inny okres w którym mięknie na tyle aby się nie rozwalać przy przekładaniu na patelnię). Kiedy czosnek i fileciki się zrumienią dorzucamy pomidory i cebulę, dodajemy wszystkie przyprawy. Chochlą wlewamy około 100ml wody w której gotował się nasz makaron. Pieczarki kroimy na ćwiartki i dodajemy do sosu. Ugotowany makaron przekładamy na patelnię, dolewamy jeszcze 100-150 ml wody z gotowania i łyżkę masła. Mieszamy i dusimy na patelnie około 3 minuty. Przed podaniem skrapiamy sokiem z limonki Podajemy z tartym parmezanem, a jeśli ktoś nie lubi to polecam posypać startą mozzarellą. Pasuje idealnie!  ENJOY orzeszki!! 







Super prosty makaron, na super wielki apetyt i super mało czasu !





voilà!

Friday, 18 July 2014

#8 Kurczak w sosie wiśnowym? TAK!

Kurczak w sosie wiśniowym
ownięty dojrzewającym boczkiem
podawany z risotto bianco z dodatkiem szafranu





Tak Tak! Wiśnie nie są jedynie królowymi deserów. Ostatnio na Mikserze Kulinarnym było głośno o kolejnej edycji akcji "W wiśniowym sadzie...", więc postanowiłam coś upichcić. Zrezygnowana brakiem pomysłów na coś 'wow', stwierdziałm, że obiad i tak trzeba ugotować a wiśnie, które kupiłam (i na które nie miałam pomysłu) i tak się zepsują - więc wykorzystałam przynajmniej część z nich. Tak bardzo smakowało rodzinie, że zostałam prawie siłą (oczywiście perswazji) przymuszona do zgłoszenia tego przepisu. Nie jest to coś wyszukanego, ja podałam roladki akurat z risotto bianco na bazie wina i papryki. Przepis ten można również łączyć z ziemniakami, np. pieczonymi, lub najprościej ze świeżą bagietką. Mam nadzieję, że przypadnie Tobie do gustu. 





  • 1 większa pierś z kurczaka
  • 120g boczku dojrzewającego w plastrach
  • garść wiśni
  • 2 ząbki czosnku
  • sól
  • pieprz zielony
  • oliwa z oliwek
  • 2 łyżeczki octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego

  • 1,5 szklanki ryżu Arborio
  • 1l bulionu warzynego lub drobiowego
  • 1 cebula
  • 2 łyżki masła
  • 1 papryka biała
  • 1 szklanka białego półsłodkiego wina
  • sól
  • pieprz biały
  • szafran mielony
  • ser grana padano (tak około 4 łyżki stołowe)

Porcja dla dwóch osób
Stopień trudności:
ŚREDNIE



(1)
Pierś z kurczaka myjemy i kroimy na plastry około 0,5 cm grubości, następnie rozbijamy tłuczkiem. Plastry muszą być bardzo cieniutkie, żeby nasze roladki szybko doszły w środku i pozostaly chrupkie na zewnątrz. Po rozbiciu solimy i pieprzymy według uznania (ja dodaję dużo pieprzu, bo lubię pikantną kuchnię - zauważcie, że nasz wiśniowy sos jest słodkawy więc żeby przełamać jego smak należy dodać trochę więcej przypraw niż do zwyklego kotleta z kurczaka). Rozkładamy czosnek w plastrach, skrapiamy oliwą z oliwek i zwijamy roladki. Następnie obwijamy je boczkiem i przekłuwamy wykałaczkami. Finito. Pierwsza faza za nami. Teraz roladki wrzucamy na suchą rozgrzaną patelnię i kontrolujemy, smażymy na srednim ogniu aż boczek nabierze złotawego koloru i zacznie być chrupiący. Nadmiar wytopionego tłuszczu odlewamy z patelni - wrzucamy na nią wiśnie pokrojone na pół i bez pestek. Podlewamy 3 łyżkami wody lub bulionu, który będziemy wykorzystywali do risotto, po 10 minutach dolewamy octu balsamicznego i wsypujemy cukier. Zminiejszamy ogień i czekamy aż płyn odparuje. Roladki obracamy co 2-3 minuty aby całe pokryły się glazurą. Po 10-12 minutach sos jest gotowy. patelnię przykrywamy pokrywką i odstawiamy na kilka minut, aby mięso odpoczęło. 




(2)
Czas na risotto. Risotto bianco to najbardziej podstawowy przepis na to pyszne danie. Zazwyczaj robi się je z selerem naciowym, ja tym razem wybrałam do neigo białą paprykę, ze wzlędu na delikatniejszy smak. Najlepiej przygotować sobie składniki i odmierzyć płyny jeszcze przed wsypaniem ryżu na patelnię. Siekamy cebulę i paprykę na bardzo drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy jedną łyżkę masla i wrzucamy na nią ryż, mieszamy aż każde ziarno będzie obtoczone złotym pyrkającym maśle. To pomoże nam uzyskać kremowość risotto (a ponadto nie wyjdzie nam zupa z rozgotowanym ryżem, bo masło będzie chroniło każde z ziaren przed nadmiernym wchłanainiem płynów). Wrzucamy posiekane warzywa i od razu zalewamy szklanką białego wina (TIP: do tego risotto najbardziej pasuje wino biale półsłodkie, ponieważ dzięki lekkości i niezbyt intensywnemu bukietowi, nie przytłacza smaku potrawy. Ja osobiście używam wina BRASCO, które widzicie na zdjęciu, ZAWSZE - z doświadczenia wiem, że jest to wino, które jest dobrej jakości - w jeszcze lepszej cenie - do kupienia w polskich supermarketach), kiedy płyn odparuje stopniowo dodajemy po chochli bulionu. Przy tej potrawie trzeba być cierpliwym, ale warto czekać. Za każdym razem kiedy płyn wyparuje, dolewamy nową porcję i tak aż do momentu kiedy ryż jest miękki (TIP: proponuje probować, bo nie zawsze potrzebny jest cały litr, aby potrawa się ugotowała). Kiedy ryż zmięknie a płyn zostanie w całości wchłonięty, dorzucamy łyżkę masła, starty ser grana padano (3-4 łyżki stołowe) oraz szafran w proszku. Lekko mieszamy, przykrywamy patelnię i odstawiamy na 3-4 minuty. W tym czasie podgrzewamy nasz sos wiśniowy z roladkami. Nakładamy, na talerz, a risotto posypujemy dodatkowo odrobiną startego grana padano. Trudne? Z czasem będzie to dla Ciebie bułak z masłem! ENJOY!!





voilà!







Mój blog bierze udział w akcji:


.kilkamy i okazujemy dużo miłości.

Sunday, 6 July 2014

#5 Sałatka z suszonymi pomidorami i siemieniem lnianym

Sałatka z suszonymi pomidorami i siemieniem lnianym
delikatny musztardowy dressing - idealna do potraw z grilla.




Sezon BBQ otwarty! Niestety, większość z nas zapomina, że oprócz mięska i różności, które kładziemy na ruszt - lato to sezon najświeższych, najzdrowszych warzyw. Postanowiłam to zmienić robiąc przepyszną sałatę na rodzinnego grilla. Prosta, zrobiona z sezonowych warzyw z lekkim, cierpkim dressingiem. Yum Yum!




  • 1 główka sałaty (lub mix sałat)
  • 1/2 średniej kalarepy
  • 3-4 suszone pomidory 
  • 2 duże ogórki gruntowe
  • 1/2 kalarepy
  • 1 młoda cebula
Dressing
  • 2 łyżeczki musztardy francuskiej
  • 1 łyżka musztardy Dijon
  • sork z 1/2 cytryny
  • 1-2  łyzeczki siemienia lnianego w nasionach
  • 1-2 łyżeczki nasion dynii
  • szczypta cukru
  • świeżo mielony zielony pieprz
  • sól
  • ok 3/4 szklanki oliwy z oliwek

Stopień trudności:
PROSTE



(1)
Wszystkie warzywa kroimy na słupki, przy czym z ogórków najpierw wykrawamy nasiona. Sałatę myjemy, suszymy i rwiemy na mniejsze kawałki (TIP: żeby osuszyć dokładnie sałatę nie mając do tego specjalnego przyrządu, wystarczy umytą położyć na durszlak, nakryć płaskim talerzem/lub pokrywką z dużego garnka i zdecydowanie potrząsnąć durszlak nad kranem. Plusy? Nie jesteśmy ochlapani wodą, chociaż w takie upalne dni pewnie nikt nie miałby nic przeciwko, a sałata jest idelanie sucha - w durszlaku, a nie w kranie). Ja użyłam akurat sałaty rzymskiej, bo według mnie ma ona najlepszą strukturę do tego typu sałatek. Są jednak gusta i guściki, dlatego typ użytej sałaty zależy od kucharza. Nie bójcie się eksperymentować! Wszystko mieszamy w dużej misce. 

 


(2)
Do przygotowania dressingu potrzebuejmy dokładnie to, co widzimy na zdjęciu niżej, plus wąski i wysoki pojemnik, żeby dressing nie ochlapał nam wszystkiego do okoła podczas mieszania. Można oczywiście użyć też zwykłej miski, byle niebyt małej. Musztardę, nasiona, cukier, sól i pieprz mieszamy z sokiem z cytryny. Następnie dodając oliwę mieszamy energicznie aż do uzyskania jednolitego miodowego/złotego koloru płynu. Nasz dressing jest gotowy po odstawieniu do lodówki na około 10-15 minut. 



(3)
Sałatę podajemy wymieszaną z dressingiem + opcjonalnie grzankami. (TIP: jeśli wiemy, że sałatka nie zostanie zjedzona przez naszą wspaniałą rodzinę lub przyjaciół od razu, najlepiej zostawić ją osobno a dressing dodawać do małych procji, które szykujemy od czasu do czau. W ten sposób unikniemy obwiędnięcia sałaty oraz rozluźnienia dressingu, co w efekcie pomoże nam uniknąć zupy musztardowej z suszonymi pomidorami!) ENJOY!!




voilà!

Friday, 4 July 2014

#4 Serniczki czekoladowo-kawowe na zimno

Serniczki czekoladowo-kawowe na zimno 
na chrupkim spodzie z herbatników kakaowych.




Kilka dni temu zrobiłam totalny eksperyment z sernikiem na zimno. Miałam ochotę na kawę, upiłam trzy łyki i stwierdziłam, że czas na 'kuchcenie'. Swojski ser, wiejskie masło, czekolada... i mocne, czarne jak diabeł espresso! Bum! Wyszło bomba, ale sami podejmijcie wyzwanie, zróbcie - oceńcie. Czekam na komentarze jak wrażenia. 




  • 60 - 65g herbatników
  • 40 - 45g masła
  • 250g serka śmietankowego
  • 5 łyżek stołowych serka kremowego o smaku naturalnym (takiego jak do smarowania kanapek)
  • 3 łyżki stołowe śmietany 18%
  • 60g cukru pudru (+ 1 łyżeczka)
  • 6 kostek czekolady gorzkiej
  • 10 łyżeczek mocnego espresso

porcja na 6 pucharków/ szklanek od whiskey
Stopień trudności:
PROSTE



(1)
Po uprzednim przygotowaniu i odmierzeniu składników zaczynamy od przygotowania spodu, który musimy wstawić do lodówki na co najmniej 10-15 minut. Kakaowe (i/lub naturalne - opcjonalnie) herbatniki wsypujemy do miski i kruszymy. Ja użyłam drewnianego przyrządu do ucierania ciasta, możecie to zrobić z moździerzu (ja akurat nie mam, jeszcze się nie dorobiłam :D). Masło rozpuszczamy (TIP: jeśli rozpuszczasz masło na patelni, ustaw jak najmniejszy ogień na palniku/ najmniejszą moc na płycie i wrzuć ziarno kawy, jeśli zauważysz, że w okół ziarna masło zaczyna wrzeć natychmiast wyłącz ogień i zestaw patelnię z palnika - w ten sposób unikniesz spalenia masła, które po zbyt długim podgrzewaniu na dużym ogniu nabiera gorzkiego smaku i ciemnego koloru). Po ostygnięciu, masło wlej do miski z ciastkami i wymeiszaj. Na dnie pucharków ułóż warstwę na około 1 - 1,5 cm i wyrównaj łyżeczką. Wstaw do lodówki.




(2)
Serek śmietankowy i kremowy wymieszaj mikserem z cukrem pudrem. Rozpuść czekoladę i dodaj do masy, następnie ucierając mikserem na wolnych obrotach dodaj 10 łyżeczek espresso (spróbuj masy, jeśli smak kawy jest zbyt mało wyczuwalny możesz dodać jeszcze trochę naparu, PAMIĘTAJ: nie przesadzaj z ilością, bo kawa rozluźni masę serową i zamiast serniczka wyjdzie Ci serowy koktajl). W osobnej misce podbij śmietanę z łyżeczką cukru pudru. Nie ubijaj jej zbyt długo, nie chodzi o to, żeby była sztywna a jedynie dodała lekkości naszej masie. Wymieszaj z masą serową i wyłóż po 2 stołowe łyżki do każdego z pucharków. Wstaw do lodówki na ok. 2 godziny. 
Ozdób całość sypkim kakao i ziarnami kawy. ENJOY!!





voilà!

Tuesday, 1 July 2014

#3 Crostini z mozzarell'ą i konfiturą z pomidorów.

Crostini z mozarell'ą i konfiturą z pomidorów
podawane na ciepło z oliwą ziołową.




Brak pomysłu na późne śniadanie? Wczesny lunch? To jest to! Oglądałam dzisiaj FOOD Channel prowadzony przez Jamie'iego Oliver'a, który jest dla mnie wielką inspiracją i pomyślałam, dlaczego nie? Siedzę w domu, trochę mi się nudzi. Przeszperałam lodówkę i jedyne co znalazłam to świeża mozzarella. Gdzieś w spiżarce znalazl się pomidor. Stałam tak z jednym i drugim w ręce - i szczerze mówiąc nic nie przychodziło mi do głowy.
Tak! 

Crostini. Kto ich nie lubi? Włoska kuchnia jest wspaniała, bo dobra - dobra, bo wspaniała. 
Pamiętam jak kiedyś ciotka z Włoch mówiła, że robią tam dżem z pomidorów i że to wcale nie jest ketchup. Dzisiaj taki dżem zrobiłam i ja. Mam nadzieję, że takie śniadanie z nutą słodkości przypadnie wam do gustu. Pozywne i jak pachnie!



  • 2 kromki chleba (obojetnie jakiego, ja miałam zwykły pszenny)
  • 1/2 pomidora 
  • 4-5 plastrów sera mozzarella 
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1/2 łyżeczki octu
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • oliwa z oliwek
  • ok. 5g masła
  • czarnuszka
  • szczypiorek (lub szalotka) 

Stopień trudności:
PROSTE



(1)
Uzywamy tylko świeżych skladników! Jesli mozzarella jest 'śliska' i nie odchodzi warstami tylko blizej nieokreślonymi 'grudkami' od całosci, znaczy to, że jest niezjadliwa. Nie chemy się pochorować, prawda?
Pomidora ze skórką kroimy, niezbyt drobro. Na patelni rogrzewamy masło, dodajemy pomidora, cukier, ocet, sól i pieprz. Smażymy na dużym ogniu około 5 minut, tak żeby ocet odparował a sos zgęstniał. Dodajemy szczyptę czarnuszki i odstawiamy do ostygnięcia. TIP: Pomidorów możecie używać dowolnych, ja natomiast polecam malinówki (sama tez dzisiaj takiego użyłam), ponieważ mają one stosunkowo dużo cukrów naturalnych oraz dużo miaszu a mniej nasion.





(2)
Kromki chleba posmaruj oliwą - ja dzisiaj użyłam oliwy ziołowej, którą zrobiłam sama. Przepis dodam wieczorem dodalam do niej oregano, czosnek i pieprz zielony, który stanowi ozdobe grzanek.  Patelnie z cienkim dnem rozgrzej na duzym palniku i przypiecz na niej kromki chleba z jednej strony (ok. 1-2 minut powinno wystarczyć, chleb ma się zrumienić a nie spalić jak w zepsutym tosterze ;) ). Odwróć kromki i ułóż na wierzchu po łyżce konfitury z pomidorów (zazwyczaj porcja z połowy pomidora do 2 łyzki stołowe, więc nic się nei zmarnuje). Na górę ułóż po 2-3 plasterki mozzarell'i i przykryj pokrywką (TIP: Jak widac na obrazku, moja pokrywka nawet nie pasuje do patelni, chodzi tylko o to, żeby zamknąć obieg powietrza, wec lepiej wybrać pokrywkę mniejszą niż większą od średnicy patelni, której używamy). Pod przykrywką trzymaj (na wyłączonym palniku) od 4 do 5 minut, tak aby ser sie rozpuścil i nabrał plastyczności. Dekorujemy szczypiorkiem i skrapiamy oliwą (można dodać wyłowiony z niej pieprz lub inne dodatki - Przepisy na oliwy smakowe, juz niebawem!). ENJOY!!





voilà!


Wednesday, 25 June 2014

Nie całkiem PRO. +

! Postanowiłam się przedstawić. 

Mam na imię Paulina, ale mówią na mnie Pociecha. 
Mam 22 lata, a właściwie 22 i 0,5 (w zapasce).
Jestem Panią licencjat, co w sumie nie daje mi nic prócz wątpliwej satysfakcji. 
Nie mam dużej kuchni, ale plus jest taki, że bałagan jest mniejszy. 
Mam dużą wyobraźnię, chociaż i ona znajduje czasem swoje granice. 
Chciałam rzucić studia, wyjechać do RPA i uczyć się prawdziwego gotowania - lenistwo podpowiedziało mi, że gotować można wszędzie więc zostałam TU.
TU, to jest Polska, piękny Wrocław i wpływy Czesko-Czeskie.
Miałam swoje epizody i wywiało mnie do Danii, Irlandii i kilku innych miejsc - i wiem, że to jeszcze nie koniec.
Zmienność w życiu to dla mnie rzecz nadrzędna.
Za dużo mówię, piszę trochę więcej.
Powsinoga Pasywna, to chyba moje drugie imię - jestem tu i tam, ale zawsze z przypadku.
Z przypadku poznałam też niesamowitych ludzi, dzięki którym moje życie nabrało sensu - a moje gotowanie smaku. 
Kuchnia to dla mnie kraina czarów, a 'kuchcenie' to upawianie magii.

Merci i Bon Apetit!


Tym jestem, a co robię?

Studiuję, pracuję w kawiarni typu 'bread&coffee', czytam zbyt dużo książek, ale najbardziej kocham gotować: dla kogoś, bez powodu, gdziekolwiek, non stop.
Nie jestem blogerem/blogerką. nie mam zamiaru nią być. Nie jestem szefem kuchnii i pewnie nigdy nie będę, bo to zabiłoby moją pasję i miłość do gotowania. 


Na blogu chcę się z wami dzielić tym co potrafię najlepiej. Nie umiem gotować z przepisu, ale postaram się zapisywać proporcje w trakcie tworzenia. Zazwyczaj nie robię tej samej potrawy drugi raz (bo po prostu nie wiem jak), ale dla was zrobię wyjątek jeśli będzie potrzeba. Nie będę przekonywać, że coś jest dobre a coś złe, że powinno się coś robić w taki sposób, a nie inny. Pokażę jak robię to ja i mam nadzieje, że zainspiruje to Ciebie. 


Pamiętaj!

A recipe has no soul. You, as the cook, must bring soul to the recipe. 

 - Thomas Keller         



Translate