Showing posts with label firends. Show all posts
Showing posts with label firends. Show all posts

Tuesday, 4 November 2014

#19 Szynka pieczona w przyprawach korzennych.

Szynka pieczona w przyprawach korzennych
podawana z pieczonymi ziemniakami i jabłkami


Vintage? Lubimy vintage! I tradycyjne przepisy z twistem. Zazwyczaj nie robię takich 'sytych' potraw, ale okazja była przednia. Przepis zrodził się w mojej głowie, bo idą święta, bo jak uczcić coś to tylko na bogato, bo tradycyjna szynka pieczona wychodzi mi bokiem, bo bliscy zasługują na odrobinę luksusu - czasem. ;) 
Nieskromnie się chwaląc, uroczysty obiad miał miejsce u nas w rodzinnym mieszkaniu Państwa 'Pociechów', gdyż dostałam pracę z typu tych prac, których się nie dostaje 'ot co', mając 22 lata, brak doświadczenia i szał pał w głowie a na karku jedynie licencjat.
Więc, jeśli macie jakąś okazje do świętowania...


  • 1kg szynki wieprzowej (typu kulka)
  • 1 szkl wina białego słodkiego
  • 3 szkl wrzątku
  • 2 łyżki soli morskiej
  • 1 łyżka czarnuszki
  • 10-12 ziaren jałowca
  • 9-10 ziaren ziela angielskiego
  • 1 gwiazdka anyżu
  • 1 laska cynamonu
  • 2 łyżki miodu
  • 13-14 śliwek suszonych
  • 2 jabłka
  • 500g ziemniaków młodych (albo z delikatną skórką)
  • 2 łyżki pieprzu
  • 500g kapusty kiszonej bez marchewki
  • 1/3 kostki smalcu (plus 1 łyżka)
  • 6 ząbków czosnku 
  • szczypta kminku całego
  • 1 cebula

Stopień trudności:
TRUDNE


(1)
Szynkę myjemy, do dużej miski wrzucamy liście laurowe, jałowiec, czarnuszkę,  ziele angielskie, anyż, cynamon i 1 łyżkę soli morskiej i zalewamy 3 szklankami wrzątku. Kiedy woda jest jeszcze ciepła ale nie wrząca dolewamy wino, dodajemy miód i śliwki. Do tak przygotowanej zalewy wkładamy mięso i wstawiamy do lodówki na około 2-3h. 




(2)
Po pierwsze rozgrzewamy piekarnik do 140 st. C, nie więcej bo szynka jest najlepsza kiedy pieczemy ją długo w średniej temperaturze. Kiedy mięso przejdzie zalewą wyciągamy je na deskę i obwiązujemy sznurkiem aby było zwarte i soczyste po upieczeniu, Sznurkiem posługujemy się jak kto potrafi, szynka nie ma być dziełem sztuki, tylko ma być smaczna. Pod sznurek wkładamy liście laurowe z zalewy. Zalewę przecedzamy i wyciągamy z niej cynamon, anyż i śliwki. Układamy je na dnie brytfanny, którą zalewamy połową płynu z zalewy. Pieprz młotkujemy albo mielimy (albo też używamy wcześniej zmielonego, ale to wyjście dla leniuszków i nie daje takiego efektu) i wklepujemy z górną powierzchnię szynki. Teraz etap tworzenia osłony, czyli skorupki ze smalcu. W opisie dość drastycznie odrzucające, ale żeby szynka była soczysta i aromatyczna, trzeba się czasem poświęcić - tak więc smalec ugniatamy palcami, żeby zrobił się plastyczny i wyklejamy 'plackami' uformowanymi na grubość 1/3 cm całą szynkę, górę posypujemy  resztą soli morskiej. układamy na śliwkach i wstawiamy do nagrzanego pieca na 2h. 








(3)
Kapustę płuczemy 2 razy, albo nawet trzy. Siekamy. Cebule i czosnek siekamy i podsmażamy na łyżce smalcu (najlepiej od razu w garnku, który pomieści kapuchę, bo po co mieć dużo badziewia do mycia?). Posiekaną kapustę wrzucamy na zeszklony czosnek i cebulę, zalewamy szklanką bądź 2ma, wody - dusimy przez godzinę bez przykrycia, uzupełniając wodę, tak aby zrobiła się miękka i lepiąca. Na koniec dodajemy ziarna pieprzu, ale nie za dużo i kminek w całości. Podajemy na gorąco z szynką i dobrociami jesieni. 

ZDJĘĆ BRAK _ APARAT PADŁ.

(4)
Mięsa nie wolno zostawić samego sobie ! (mięso jak facet, jak nie pilnujesz to albo ucieka albo coś sobie robi). Troszczymy się więc o nasze mięsko polewając je zalewą średnio co 10 - 15 minut. Smalec stopnieje, a przyprawy wchłoną się w mięso. W tym czasie przygotowujemy ziemniaki, myjemy NIE obieramy, kroimy w ćwiartki a jabłka, także ze skórką w pół plastry. Po około 2h wyciągamy brytfannę, odsączamy jeszcze nie dopieczoną szynkę i wylewamy połowę płynu (uwierzcie Mi na słowo pisane, zrobi się go aż nadto). Mięso wkładamy z powrotem do naczynia, wrzucamy ziemniaki na około (można wymieszać ze śliwkami, jak ktoś ma inwencję twórczą), Wstawiamy ponownie do pieca na kolejne 20 minut. Po tym czasie dorzucamy na wierzch jabłka i pieczemy aż się zarumienią (około 15 minut). Papu gotowe, ślinka cieknie, teraz wystarczy nałożyć, tylko pamiętajcie o zdjęciu sznurka bądź nitki, żeby nie była to ostatnia wieczerza dla domowników! :)
Najlepiej smakuje ze słodkim, ciężkim białym winem. ENJOY !! 










>>> STAY HUNGRY <<<

PS Czasem więcej wina znaczy mniej - więc spokojnie do zalewy można dodać 2 szklanki, ale im więcej dodacie tym mniej wypijecie.
PS2 Robienie winnych zapasów do spiżarni się opłaca ;) 


Tuesday, 23 September 2014

#16 Cytrusowa fasolka.

Cytrusowa fasolka
podawana z makaronem w sosie śmietanowym



Dobrze nam znana, zielona i żółta, tradycyjnie podawana z bułką tartą lub masłem - fasolka szparagowa. Zdrowa i pyszna. Goszcząca także w innych kuchniach świata pod całkiem inną postacią. Pokusiłam się dodanie jej charakteru i z talerzy zniknęła szybciej niż zdazyłam ją na nie nałożyć. Postanowiłam połączyć ją z makaronem, który łagodzi jej smak i balansuje potrawę. Zaczynamy! Mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu. 




  • 400g fasolki szparagowej
  • 500g makaronu (pszenny)
  • małe opakowanie śmietany 18%
  • sól i pieprz do smaku
  • 4-5 listków mięty
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1 łyżeczka miodu
  • 3 łyżki grana padano
  • 1 łyżeczka ziaren kminku

Stopień trudności:
PROSTE



(1)
Fasolkę myjemy i kroimy na 3 częsci (kawalki około 3 cm) - lub używamy mrożonej, która jest juz wczesniej porojona. Dla uzyskania ładnego efektu polecam użyć zielonej i żołtej w proporcjach 1:1. W garnku gotujemy wodę, solimy ją a kiedy dojdzie do wrzenia, blanszujemy na niej fasolkę. 
Na patelni rozfrzewamy około 2 łyżek oliwy i 1 łyżeczkę masla. Wrzucamy młotkowany pieprz (lub mielony), odrobinę soli oraz ziarna kminku. Kiedy przyprawy zaczną 'oddawać' swój aromat wrzucamy na nie fasolkę i smażymy na wolnym ogniu około 10-15 minut. W tym czasie, wrzucamy (TIP: na wodę z fasolki, bo po co tracić czas na zagotowywanie nowej, w  nowym garnku - danie ma być proste i szybkie! nie bójcie się ułatwiać sobie zycia) makaron do wrzątku i gotujemy do miękkości. Odcedzamy, pieprzymy odrobinę (lub rezygnujemy z pieprzu, fasolka jest wystarczająco doprawiona). TIP: odcedzając makaron podstawcie pod durszlak kubek, żeby zostawić trochę wody. Wodę tą zmieszajcie ze śmietaną, żeby uzyskać luźną konsystencję. Makaron przełóżcie spowrotem do garnka i dodajcie sos, śmietanowy. Delikatnie doprawcie solą i dodajcie starty ser. Wymieszajcie i przykryjcie pokrywką, żeby się rozpuścił. Do fasolki, która cały czas była na ogniu - dodajemy miód, miętę i sok z cytryny. Podajemy na gorąco ze szkalnką wody gazowanej. ENJOY !! 










Monday, 8 September 2014

#15 Armeśka zupa z wołowiną i cieciorką.

Armeńska zupa z wołowiną i cieciorką
podawana z domowymi chlebkami chapattis




Znacie kuchnię armeńską? A może odwiedziliście ten piękny kraj? Ja niestety tam nie byłam, ale znam kilku Armeńczyków, którzy gotowali cuda. Zakochałam się w ormiańskich zupach, które rozgrzewają, zaskakują pełnią smaków i sycą tak bardzo, ze miseczka wystarcza na cały dzień. Dzisiaj pokażę wam przepis na zupę, która inspirowana jest tradycyjnym ormiańskim bozbaszem - zupą z owocami i baraniną. Znając wybredne podniebienia moich bliskich zrezygnowałam z owoców, ale pozostałam przy dobrym mięcie (dzisiaj wołowina) i przyprawach korzennych. 



  • 40 dkg wołowiny (najlepiej łopatki wołowej)
  • 120g cieciorki z puszki
  • 2 pomidory
  • 1 czerwona cebula
  • 1 zielona papryka
  • 5 ząbków czosnku
  • pęczek pietruszki
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 4 łyżki przecieru pomidorowego
  • 1,5l wody
  • sos Louisiana (lub Tabasco czerwone)
  • laska cynamonu (lub 2 łyżeczki sproszkowanego)
  • 3 łyżeczki kuminu
  • 5 ziaren kardamonu
  • 2 łyżeczki papryki ostrej
  • 3 łyżeczki papryki słodkiej
  • 2 łyżeczki soli
  • pieprz w ziarnach (kilkanaście)
  • 1 łyżeczka cukru brązowego

Stopień trudności:
ŚREDNIE

(1)
Mięso myjemy i suszymy, następnie kroimy na kostki o boku 1cm. Na głębszej patelni lub w garnku, w którym będziemy później gotować naszą zupę rozgrzewamy oliwę i wrzucamy przyprawy (poza solą). Tak jak na zupę gumbo black przyprawy muszą być prawie spalone. czekamy więc, aż z patelni/garnka zacznie docierać do nas zapach lekkiej spalenizny. Wtedy wrzucamy naszą wołowinę i karmelizujemy ją przez około 20 minut na małym ogniu. W tym czasie kroimy pozostałe składniki na podobną wielkością kostkę. Mięso zalewamy wodą, dodajemy przecier pomidorowy i świeże posiekane pomidory, dodatkowo kilka kropel sosu Louisiana. Gotujemy przez 30 minut. Następnie dodajemy pozostałe składniki z pominięciem cieciorki (jeśli dodamy ją zbyt wcześnie, zrobi się z niej papka i zamiast pysznej ormiańskiej zupy, będziemy musieli zadowolić się pastą z warzyw i mięsa, która nieapetycznie przylepia się do podniebienia - albo kubła). Gotujemy na małym ogniu przez kolejne 20 minut, na koniec dodajemy cieciorkę i posiekaną natkę pietruszki, na ogniu pozostawiamy przez maksymalnie 5 minut, żeby cieciorka zdążyła się podgrzać w zupie. Jak widzicie całkowity czas gotowania zupy przekracza godzinę, według mnie warto jednak czekać na tą niepowtarzalnie smaczną potrawę.




(2)
W czasie kiedy nasza zupa "pyrka" na gazie, możemy zabrać się za robinie najprostszego dodatku do dań wchodu, za który często gęsto przepłacamy w sklepie. Chapattis - znacie? Jest to rodzaj 'flat bread', czyli płaskiego pieczywa wypiekanego na kamiennych płytach. Można go natomiast zrobić w domu, w niecałe 15 minut. Potrzebne nam będą: letnia woda, mąka pszenna, sól i świeżo mielony pieprz (opcjonalnie), patelnia z cienkim dnem, deska i wałek (wałek najlepiej drewniany). Na 2 porcje mąki (u mnie - 1 porcja to 100ml) dodajemy 1 porcję letniej wody, kilka kropel oliwy z oliwek i przyprawy. Ciasto wyrabiamy, póki jest letnie. Następnie wałkujemy na bardzo cienki placek. Zasypujemy mąką i prószymy pieprzem, składamy, powtarzamy i składamy, aż będziemy mieli kilka warstw. Wałkujemy ponownie na bardzo cienki placek, kroimy na nierównomierne placuszki o boku około 10 cm (z tej porcji wychodzi 9-10 placków) i rzucamy na mocno rozgrzaną patelnię (TIP: im cieńsze dno, tym szybciej patelnia się rozgrzeje, co oszczędzi nam czasu oraz przyspieszy proces pieczenia placka). Zajmuje to koło 1 minuty na każdą stronę. Placuszki obracamy i przypiekamy z drugiej strony, w tym momencie powinny pokazać się nam pęcherze powietrza, a chapattis nabrać struktury przez rozwarstwienie się ciasta. Proste? Jak dobrze nam znana bułka z masłem! Zupę podajemy na gorąco z naszymi domowymi chlebkami i ku uciesze rodziny i przyjaciół wcinamy, aż nam się uszy trzęsą. ENJOY !!










voilà!

Thursday, 21 August 2014

#14 Biszkopt ze świeżymi malinami i karmelem.

Biszkopt ze świeżymi malinami i karmelem
z dodatkiem jogurtu naturalnego i skórki z cytryny



U mnie lato pełną parą! Tyle malin i jeżyn na działce, że w głowie się nie mieści! Dawno tu nie było deserów, więc postanowiłam upichcić coś lekkiego, zdrowego i jak się okazało pysznego. Dzisiaj pieczemy biszkopta! Wiem, że wiele osób się tego boi, bo upadnie, bo się spiecze, bo nie wyrośnie. Słyszałam też wiele sposobów na to, żeby się udał. Niektórzy mówią, że trzeba rzucić o ziemię po upieczeniu, inni żeby trzymać przez chwilę w letnim piekarniku, inni jeszcze, że trzeba do niego mówić w czasie pieczenia, żeby urósł - tylko... CZY TO PRAWDA? Pytanie tak stare jak moja prababcia spędza sen z powiek wielu początkującym gospodyniom. Otóż: biszkopta nie trzeba się bać! Jest to jedne z łatwiejszych do wykonania ciast i zaraz wam to udowodnię. Gotowi?



  • 6 jajek
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1,5 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 200g jogurtu greckiego naturalnego, lub kremowego serka białego
  • maliny (według uznania)
  • 5 łyżek cukru na karmel
  • sok z 1 cytryny
  • skórka z 1 cytryny 
Stopień trudności:
PROSTE


(1)
Białka oddzielamy od żółtek i wstawiamy do lodówki. Żółtka ucieramy z cukrem, a kiedy będą puszyste dosypujemy cukier puder. Suche składniki mieszamy (TIP: jeśli chcesz upiec biszkopt kakaowy dodaj 2 łyżki kakao i tyle samo łyżek mąki odejmij, żeby proporcje suchych składników się nie zmienił - dzięki temu będzie taks samo puszysty). Do żółtek dodawaj po łyżce suchych składników oraz skórkę z cytryny i mieszaj na średnich obrotach. Masa wyjdzie dosyć gęsta i będzie wyglądało jak ciasto ucierane, ale głowa do góry, teraz pora na białka. Biała ubij na sztywno z dodatkiem soli (szczypta). dodaj do masy i wymieszaj na najniższych obrotach, żeby nie zbić piany. Ciasto powinno wyjść lejące ale gęstsze od tego, które robisz na naleśniki. Tak przygotowane wlej do tortownicy, na której spodzie znajduje się papier do pieczenia (TIP: żeby nie trzeba było wycinać koła, a i papier będzie na swoim miejscu - zanim zatrzaśniesz boki tortownicy, włóż papier miedzy obręcz a dno i voila!). Biszkopt pieczemy w 200 st. C przez 40 minut, ale wkładamy go do piekarnika kiedy nagrzany jest do 150 st. C, wyrośnie wyższy i nie będzie mieć twardej spieczonej skórki.





(2)
Po upływie 40 minut wyciągamy ciasto i odstawiamy do ostygnięcia. Uważajmy na przeciągi, wtedy ciasto rzeczywiście może nam opaść. Cukier na karmel wsypujemy na patelnię, topimy na małym ogniu często mieszając (UWAGA! karmelu nie dotykamy opuszkami palców, językiem ani plastikowymi łyżkami!!! temperatura średniego karmelu, którego tutaj używamy wynosi 180 - 188 st C - o dużo za dużo dla naszej skóry i plastiku). W czasie kiedy cukier się karmelizuje odcinamy wierzch biszkoptu równając go tym samym i nasączamy letnią wodą z sokiem z 1 cytryny, smarujemy jogurtem lub serkiem i wykładamy malinami (można to sobie ułatwić wkładając ciasto ponownie do formy). Polewamy gorącym karmelem i czekamy aż stwardnieje (będzie lekko kruchy o ile go nie przypalimy - ciekawostka: tzw. czarny Jack, czyli najciemniejszy karmel, trącający nutą spalenizny często jest używany do aromatyzowania brandy lub drinków z jej dodatkiem). Kroimy na zgrabne kawałeczki i dzielimy się szczęściem z bliskimi. ENJOY !!







voilà!

Friday, 25 July 2014

#9 Zupa z wiśniami, na ostro. MNIAM.

Zupa krem z ziemniaków i pora
z wędzonym pstrągiem i wiśniami na ostro



Magia wiśniowego aromatu. Zaszalejmy, bo kto powiedział, że trzeba się trzymać schematów? Bita śmietana, czekolada, ciasto francuskie, kogiel mogiel? A może zamiast tego kminek, biały pieprz, cukier brązowy i ostra papryka? Zaryzykowałam, a pomógł mi w tym @Mateusz. ZACZYNAMY! 
NAJLEPSZE GOTOWANIE, TO GOTOWANIE Z PRZYJACIÓŁMI (KTÓRZY PO TOBIE SPRZĄTAJĄ :d).



  • 15-20 g wiśni
  • 4 duże ziemniaki
  • 1 por
  • wędzony pstrąg w tuszce (lub 2 filety)
  • imbir marynowany
  • 5 łyżek zalewy z imbiru
  • 3 łyżki oliwy
  • 3 łyżki soli
  • 1 łyżka trawy cytrynowej
  • 2 łyżki białego pieprzu
  • 1 łyżeczka kminku całego
  • 1 łyżka brązowego cukru
  • 1 łyżka cząbru
  • 5-6 ziaren jałowca
  • 1 łyżeczka ostrej papryki
  • 1 łyżka masła
  • sok z 1/2 cytryny
  • 150 ml białego słodkiego wina
  • 1l wody
  • 1/2 małego opakowania śmietany 12%

Stopień trudności:
PROSTE



(1)
Przygotowujemy składniki. Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę, pora dokładnie myjemy i kroimy wzdłuż, następnie na kawałki około 1-2 cm. Wrzucamy warzywa na oliwę i blanszujemy, kiedy zmiękną wlewamy wino, dodajemy sól, tarty imbir i zalewę (imbiru nie dodajemy dużo, bo przytłoczy smak zupy, dosłownie kilka otarć na najdrobniejszych oczkach tarki, lub około 1.5 cm siekanego imbiru w zalewie cukrowej - TIP: >>link<< )., 1 łyżkę białego pieprzu, cząber i trawę cytrynową. Dolewamy sok z cytryny i gotujemy na wolnym ogniu aż płyn wyparuje. Następnie dolewamy 1l wody w blendujemy, powinna nam wyjść bardzo gęsta zupa krem, trochę zupy wlewamy do naszej śmietany i mieszamy. Taką miksturę dodajemy do zupy (TIP: to jest najlepszy sposób, żeby śmietana nie zważyła się nam po dodaniu jej do gorącej zupy, róbmy tak przy gotowaniu każdej zupy, która zwiera śmietanę. W innym przypadku wyjdzie nam zupa z kluseczkami serowymi! :) ). Wrzucamy jałowiec i gotujemy jeszcze przez 15-20 minut mieszając od czasu do czasu.






(2)
W czasie kiedy zupa się nam gotuje, możemy zrobić do niej dodatki. Wtedy najlepiej poprosić kogoś o zrobienie brudnej roboty, czyli wykrwawienie naszych wiśni. Ja zrobiłam to sama, bo chyba za bardzo lubię Mateusza, żeby go do tego zmuszać. Więc: wiśnie drylujemy (w żadnym przypadku nie przekrawamy na pół, można je naciąć i wyciągnąć pestkę). Masło rozgrzewamy w rondelku i dodajemy cukier, 1 łyżkę białego pieprzu, kminek i ostrą paprykę. Podsmażamy przyprawy aż zaczną pachnieć. Wrzucamy wiśnie  i ściągamy z ognia na parę sekund, obtaczamy wiśnie w przyprawiać, podlewamy odrobiną wody i stawiamy z powrotem na ogień. Czekamy, aż do momentu zagotowania, ciągle mieszając. W momencie kiedy płyn zacznie bulgotać (po 3-4 minutach) odcedzamy wiśnie i odkładamy do wystygnięcia. Naszą rybę, czyli pięknego polskiego, górskiego pstrąga (lub gotowy filet) dzielimy na mniejsze części. Przy filetowaniu tuszki należy uważać, żeby wyciągnąć wszystkie ości. Teraz wystarczy nalać zupę, dodać po 2-3 wiśnie do każdej z porcji, kilka kawałków ryby i przyozdobić zieleniną, żeby powalić przyjaciół nie tylko smakiem, ale też wyglądem. Łyżka w dłoń & ENJOY !!





A oto, mój najlepszy pomocnik okazjonalny i regularny krytyk kulinarny:

COOKING WITH'A FRIENDZZZ


takie skarby!






voilà!

PS Nie zapomnijcie o lampce białego wina. Może, nie podniesie to walorów smakowych samego dania, ale za to atmosfera będzie najlepsza! :)


Mój blog bierze udział w akcji:


.kilkamy i okazujemy dużo miłości.

Translate